Midsummer’s Night – recenzja wosku zapchowego Yankee Candle

0
32

Jeden z moich najbardziej ukochanych zapachów! Kiedy tylko przeczytałam opis kompozycji – wiedziałam, że na długo się zaprzyjaźnimy. Nie bałam się tego, że będzie mocny czy ostry. Wiedziałam, że to testosteronowa bomba. Nie sądziłam tylko, że o tak dużej sile rażenia.

Midsummer’s Night to kolejny z serii kultowych zapachów od Yankee Candle. To także najbardziej męska ze wszystkich, przetestowanych przeze mnie propozycji. Mahoniowa woda kolońska, piżmo, przyprawy korzenne, szałwia i paczula to zespół idealny. Prawdziwy „dream team” dla wielbicieli silnego, zdecydowanego uderzenia.

Wszystko w tym zapachu jest kompletne, doskonale zaprojektowane, bardzo urzekające. Nie jestem w stanie wyczuć poszczególnych składników kompozycji, bo składają się na intensywną wodę po goleniu. Nie jest to jednak zapach taniego pachnidła zakupionego naprędce w kiosku przy przystanku. To ekskluzywne pachnidło. No właśnie, „Pachnidło”…

Znacie książkową (a potem zekranizowaną) historię perfumiarza, który wykreował najpiękniejsze perfumy świata? Jeśli tak, wiecie jak ta przypowieść się kończy. To z nią (a nie ze „Snem nocy letniej” Szekspira) kojarzy mi się aromat Yankee Candle. Na szczęście, w odróżnieniu od „Pachnidła”, finał tej opowieści jest bardzo pozytywny.

Gdybym minęła na ulicy faceta pachnącego tak, jak pachnie Midsummer’s Night – z pewnością bym się za nim odwróciła. To aromat mężczyzny na widok którego miękną kolana. Kompozycja odzwierciedla jego pewność siebie, charyzmę, urok. Jest nieco tajemnicza i bardzo pociągająca. Kiedy roztopimy odrobinę wosku – perfumeryjne, bardzo silne nuty otaczają nas z każdej strony i pewnie obejmują. Ja przy Midsummer’s Night czuję się bezwzględnie bezpiecznie. Co ciekawe – także mój partner uwielbia ten zapach. Chociaż na początku mieliśmy małe problemy, bo kiedy pierwszy raz roztopiłam wosk – nie było go w domu. Jak wrócił, długo węszył, zagajał dziwnie rozmowę, aż wreszcie zapytał (na szczęście żartem), czy spotykam się z kimś za jego plecami.

Informacje w pigułce:

Testowana forma? Wosk zapachowy

Ile stopiłam? Ćwiartka z pewnością wystarczy, to bardzo intensywny zapach

Gdzie paliłam? Aromat jest bardzo sypialniany, ale wosk palę wszędzie tam, gdzie się da

Dla kogo? Dla wszystkich osób ceniących klasyczne, bardzo dobre męskie wody toaletowe

Gdzie kupiłam wosk? http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/105-sen-nocy-letniej-midsummers-night.html

Kompozycja: 6/5

Intensywność: 5/5

Ogólna ocena i podsumowanie: 6/5

No i mamy wyjście poza skalę, czyli drugą szóstkę w moim zestawieniu. Midsummer’s Night to zapach zniewalający, męski, bardzo elegancki i otulający. Nie jest duszący czy mdlący jak niektóre wody kolońskie. Gdyby umieścić go w buteleczce i postawić na najwyższej półce w drogerii – szybko osiągnąłby bardzo wygórowaną cenę i stał  się ulubionym zapachem prawdziwych dżentelmenów.

Wosk jest bardzo intensywny. Wystarczy odrobinka, aby jego aromat długo pulsował w powietrzu. Polecam go przede wszystkim do sypialni. Ale ostrzegam! Zanim rozpalicie tartę – powiedzcie swoim partnerom, że to „tylko” Yankee Candle, a nie męska konkurencja starająca się o wasze względy 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here